Camping Marina di Venezia – wspomnienie wakacji nad Adriatykiem

Dziś przy pomocy wspomnień przenoszę się do Włoch, które stały się moim ulubionym kierunkiem podróży z rodziną. A od tego jestem uzależniona. Tak, to prawda. Jestem nie-anonimowo uzależniona od campingów Eurocamp. Dlatego też moje cierpienie jest wielkie. Przepełnione bólem braku wakacji (na dzień dzisiejszy). A w głowie jedna myśl: wyjechać gdzieś, odpocząć, uodpornić się na szarość za oknem.

A jeszcze nie tak dawno nasza gromadka krzyczała z ekscytacji: 'Jedziemy!’ Pakujemy się, pozbywamy się kaszlu i kataru, bierzemy mapy i w drogę! I dokładnie tak zrobiliśmy! Kierunek: Punta Sabbioni, Marina di Venezia. Wybór całkowicie trafiony, bezsprzecznie bajeczny, zaskakujący dopracowaniem i dopieszczeniem przez jego twórców. Ale od początku. Nasz plan na wakacje był taki: zabrać ze sobą wygodne buty i kapelusz, a całą kasę przepuścić na włoskie lody. Córce i mężowi, ten plan bardzo się spodobał. Nasza trasa miała punkt noclegowy w Austrii (Camping Bella Austria) w dolinie Katschtal.

Camping Bella Austria

Ach, cóż to jest za perełka. Uwiodła nas, jak najbardziej zmysłowa kobieta. Świetna lokalizacja tego campingu, urocze trasy spacerowe i szczyty gór na wyciągniecie ręki. Na terenie campingu można znakomicie zjeść, potrawy zdecydowanie mogą ubiegać się o tytuł mistrzowski. Cały camping znakomicie przygotowany jest pod dzieci. Dwa place zabaw, basen w sezonie letnim, mini zoo, konie i owieczki. W drodze powrotnej ponowiliśmy tu swój pobyt, i choć już wówczas pogoda nam nie dopisała, to i tak nie było na co narzekać.

Celem głównym naszej wakacyjnej wyprawy było Wybrzeże Adriatyku i już wspomniany wcześniej Camping Marina di Venezia. I tu wszystko było dla nas zaskoczeniem, wielkość, jakość, kompleksowość, klimat – prawdziwy raj dla dzieci i dorosłych. I do tego gwarantowana pogoda!!! 🙂 Wielkie brawa należą się tu za cichą lokalizację campingów, za ich czystość, przestrzeń i funkcjonalność.

Camping Marina di Venezia

Nie ma co ukrywać, byliśmy zachwyceni bliskością jaką mieliśmy do morza, smakiem lemoniady i wyborem wśród makaronów. Nasze kubki smakowe szalały, nie wiedząc na czym się zatrzymać. Dobrze, że w godzinach od 11.30 do 15.30 można było szaleć taniej wśród pizz i innych smakołyków. Ceny były wówczas znacznie niższe. I teraz dla nas sprawa najważniejsza: miejsce to jest cudnie przygotowane pod dzieci. Mnóstwo czasu spędzaliśmy w Leo Parku – czyli na placu zabaw z prawdziwego zdarzenia. Animatorzy czuwali nad bezpieczeństwem dzieci i nad różnorodną rozrywką. Normą i rozbrajającą nas zabawą było artystyczne malowanie naszych twarzy. Zabawę gwarantowały również zjazdy na linie, mini pole golfowe, boisko do koszykówki i do gry w tenisa. A także 'huśtańce’, 'bujańce’ i scena dla maluchów. A  gdy już nastał wieczór, o godz. 20.00 organizowany był party dance. Śpiewów i tańców nie było końca – no i oczywiście lodów!…Pysznych, najpyszniejszych! 🙂

Co pamiętam z największym poruszeniem serca? To że spacerowaliśmy tu bez końca, do późnego wieczora. A fontanny tworzyły nam sielski klimat. Z kawiarenek słychać było włoskie melodie, dzieci gnały przed siebie w stronę morza, bądź przeciwną, ale zawsze z uśmiechniętą buzią. I jeszcze jedna sprawa mega istotna, może najistotniejsza na wakacjach z dziećmi. Camping ten ma znakomite zaplecze basenowe, na widok którego zrobiliśmy wielkie oczy, a pisków i okrzyków radości nie było końca. Park Aquamarina posiada basen wielkości olimpijskiej, mnóstwo zjeżdżalni dla dzieci i dorosłych, brodziki i mniejsze baseny z bajecznie kolorowymi atrakcjami. Jest czysto i bezpiecznie, na wszystko spoglądają przystojni ratownicy (czego nie da się nie zauważyć):). Plan basenów jest tak zmyślny, że błogie lenistwo ma tu swój niepowtarzalny wymiar. No i cieplutka woda dla maluszków, to dopiero wisienka na torcie!

Poranki i wieczory uwielbialiśmy spędzać nad morzem, gdzie towarzyszyły nam odgłosy mew, odkryte kraby i tona muszelek podarowana nam przez odpływ 🙂 Równie często udawaliśmy się do pobliskich miasteczek, bez pośpiechu, bez celu, bez planu, by delektować się włoskim klimatem. Co nas najbardziej zachwyciło? W tej ujmującej, włoskiej scenerii, do cappuccino w dowolnej kawiarence dostaje się w pakiecie miłą rozmowę – taki standard, niewymuszony, szczerze autentyczny. Ogromny plus dla tego miejsca dajemy również za to, że z portu znajdującego się tuż obok nas, w 20 minut dopływa się statkiem do Wenecji… zobaczyć, przeżyć, poznać swoimi zmysłami, tu słowa są niepotrzebne. 🙂

Podsumowując nasz wyjazd, czujemy ogromną wdzięczność za przeżycia, które były możliwe dzięki firmie Eurocamp. Dla dzieci zabawa to najważniejszy, najfajniejszy wakacyjny cel – i  tutaj to wszystko jest w pakiecie! Dla nas, ciut starszych, równie ważne jest bezpieczeństwo + zacienione miejsca (są, są 🙂 ), brodziki (obecne! 🙂 ) oraz specjalnie przygotowane place zabaw dla najmłodszych (są piękne 🙂 ). I myślę, że to cudownie, że campingi Eurocmap poświęcają dużo uwagi najmłodszym gościom, że wszystko zapięte jest na ostatni guzik, a ludzie są przesympatyczni, pomocni i profesjonalni. 

Dumam sobie również, że najwięcej warta atrakcja wakacji jest całkowicie bezpłatna, czyli wspólny czas spędzony pod chmurką, świeże powietrze, zapach trawy, wszechobecne nasycone barwy. 🙂 I również ten czas spędzony na obserwowaniu beztroskich zabaw dzieci… i to, że nagle zauważamy, że wszystko czego potrzebujemy do szczęścia jest w zasięgu ręki.

Dziękujemy!

Inka Krzymińska z rodziną

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.